Zmień język: |

Historia Tomasza Łączewnego

Ppor. Rez. Tomasz Łączewny, syn Walentego, urodzony w 1914 roku, nauczyciel w Gdyni, harcmistrz drużyny zuchów, zmobilizowany do obrony Ojczyzny dostał się do sowieckiej niewoli i przebywał w Kozielsku. Zamordowany w Katyniu w kwietniu 1940 roku na podstawie zbiorowego rozkazu mordu polskich jeńców z dnia 5 marca 1940 r. Był jednym z dwunastu dzieci z chłopskiej rodziny z woj. poznańskiego. Nie zdążył założyć własnej rodziny i zostawić dziedzica swego nazwiska.

Gdyńscy koledzy wpisali go w poczet ofiar faszyzmu niemieckiego, nie mając dostępu do prawdziwych okoliczności śmierci. Również na pomniku gdyńskich harcerzy „Ofiar Hitleryzmu” znalazł się błąd, ponieważ Tomasz Łączewny jest ofiarą NKWD w Katyniu.

Wspomnienia uczennicy Tomasza Łączewnego, Kazimiery Ośródki:

”Pan Tomasz Łączewny był moim nauczycielem w pierwszej i drugiej klasie, w szkole powszechne w Gdyni-Obłużu. Wspominam Go po wielu latach jako bardzo dobrego nauczyciela. Uczył nas, jak być dobrym, koleżeńskim, obowiązkowym uczniem. (…) W dzień zakończenia roku szkolnego w 1939 r. żegnał się z dziećmi i życzył nam przyjemnych, słonecznych wakacji oraz szczęśliwego powrotu do szkoły. Nikt nie wiedział, że są to ostatnie wakacje. Wybuchła wojna. Niemcy wkroczyli do Polski. Pan Tomasz Łączewny po zakończeniu wojny do Gdyni nie powrócił. Teraz już wiem, iż zginął jako polski oficer w Katyniu. A tyle mógł nas jeszcze nauczyć! Cześć Jego pamięci!”

Wspomnienia znajomego Tomasza Łączewnego, pana Franciszka Ośródka:

”Pana Tomasza Łączewnego poznałem we wrześniu 1937 r. Przyszedł do sklepu, jaki prowadziliśmy w koloni Obłuże nr 254/b. Wkrótce zaczęła się nasza serdeczna przyjaźń. Przyjaźń i parę lat starszego nauczyciela z chłopcem po szkole powszechnej. Często wieczorami bywałem u Łączewnego. Miał radio, co wówczas było rzadkością. Mieszkał u rodziców naszej koleżanki Gieni Serdyńskiej. Tomasz był wielkim gawędziarzem. Wiele opowiadał ze zdarzeń historycznych oraz o zjawiskach przyrodniczych, polecał do przeczytania co lepsze, z różnych dziedzin książek. (…) W Obłużu nie było kina, ani żadnej placówki kulturalno-oświatowej. Podczas jakiejś rozmowy pan Łączewny podał myśl utworzenia takowego Koła. Tak się zaczęła współpraca pana Łączewnego z Oddziałem Związku Strzeleckiego. Przy Oddziale powstało Koło Kulturalne oraz Amatorski Zespół Teatralny. Kołem oraz reżyserią trudnił się T. Łączewny. Od tego czasu było w świetlicy ZS gwarno i wesoło. (…) Wystawiliśmy dwa przedstawienia. Jedno w 1938 r., a drugie w styczniu 1939. Następowały czasy niespokojne. Trzeciego przedstawienia, zaplanowanego na wrzesień już nie zrealizowaliśmy. Łączewny wyjechał na wakacje odwiedzić rodzinę i więcej nie spotkaliśmy się. Był wspaniałym człowiekiem, jestem pewny, że i nauczycielem. Był miły, uczynny, koleżeński, nigdy nie dawał poznać, że więcej wie i umie, niż ktokolwiek z nas. Zawsze pogodny, uśmiechnięty i życzliwy. Nie pamiętam, ażeby kiedykolwiek nie przybył na umówione spotkanie, nie słyszałem też, żeby kiedykolwiek podniósł głos. Więc taka postać Tomka Łączewnego utrwaliła mi się w pamięci!”

Druh Łączewny prowadząc drużyny zuchów i harcerzy, dobrze służył w szkole, domowi, najbliższemu środowisku i narodowi.

Do dziś czcimy Go pamięcią stawiając mu pomniki. W dodatku dość niedawno mianowicie 14 października 2011r. nazwano rondo w Gdyni Obłużu przy ul. Cechowej, Stolarskiej i Białowieskiej jego imieniem i nazwiskiem.

Z artykułu Haliny Młyńczak „Pamiętamy o martyrologii ludności Gdyni” z biuletynu informacyjnego „Rodowód” nr 3; data wydania - marzec 2003.

Projekt i wykonanie: Andrzej Sternal & Daria Laskowska
Data wykonania: marzec 2012